Zaloguj się RU RU EN EN PL PL ES ES
muzmo.org
Glaca – "Oni przyszli" [PREMIERA TELEDYSKU I WYWIAD]
 Add to favorites

Były lider Sweet Noise powraca z albumem solowym. Płyta ukaże się w kwietniu, dziś do sieci trafia teledysk do pierwszego singla. "Oni przyszli" odnosi się do najbardziej burzliwego okresu z życia Piotra "Glacy" Mohameda, zakończonego rozwodem. - Muzyka nigdy nie zabierała mnie w takim kierunku - mówi wokalista.

Dziś premiera teledysku Glacy do pierwszego utworu z zapowiadanej na kwiecień płyty solowej. Przy tej okazji wokalista opowiada o okolicznościach powstania piosenki. Spotykaliśmy się w piątek wieczorem, w kawiarni na rogu Hożej i Żurawiej. Do sieci tego dnia trafiła wersja audio „Oni przyszli”, więc telefon co chwilę mruga powiadomieniami od fanów z coraz liczniejszej grupy Glaca Zone, którą Piotr Mohamed stworzył na Facebooku.

Glaca wraca do branży muzycznej po głośnym rozwodzie, w sensie dosłownym i zawodowym. To ważny moment w jego karierze. Pierwsza wypowiedź poza składem, nie ma już Sweet Noise, nie ma My Riot. Solo album i bardzo osobista wypowiedź. - To pierwszy tekst, jaki napisałem na ten album. Zawsze chciałem tak pisać, ale nie zawsze tak potrafię. Muszę mieć szczególny moment w życiu i tak było pięć lat temu - wspomina.

Mówiąc o pracy nad „Oni przyszli” pamięta każdy szczegół. - Miałem pierwszą frazę do podkładu Magiery, „początek końca, nowa era, zburzyć początek, zacząć od zera”. Nie było już My Riot, nie było nikogo dookoła. Wtedy też podejmowałem decyzję o kroku, o którym powiedziałem ci jako jedynemu - mówi Glaca. Chodzi o wywiad z sierpnia 2015 roku, kiedy na łamach Onet Muzyki powiedział: "Rok temu odszedłem od swojej żony. Wolę, żeby córka zobaczyła we mnie źródło inspiracji, niż człowieka złamanego, który tkwi w jakimś układzie".

Jego solowy album wprost odnosi się do tego momentu. To główny kontekst „Oni przyszli”. - Z jednej strony mówię, „stoję w kałuży krwi”, z drugiej chcę budować nową przyszłość. Swoje miejsce w systemie, w tym politycznym syfie, w którym jesteśmy, postrzegam przez pryzmat tego numeru. „Stoję na szczycie świata, pęka wątła nić”. Z jednej strony jestem, ale czuję, że mogę być ponadto, zmieniać ludzi, może pociągnąć ich za sobą, choćby o metr w kierunku pozytywu - tłumaczy.

Pierwsza część singla jest intymna. To pierwszy tak seksualny utwór w jego 28-letniej karierze. - Wcześniej nigdy tego nie robiłem. Nigdy muzyka nie zabierała mnie w takim kierunku. To najbardziej seksualny z moich utworów. Nigdy nie byłem w punkcie zderzenia miłości i nienawiści, pomiędzy destrukcją a siłą kreatywną. Kiedy to wszystko działo się wokół mnie, tkwiłem w oku tego cyklonu, w którym było naprawdę cicho.

- To trwało kilka miesięcy. Bez szumu, branży muzycznej i planów. Chciałem nagrać tę muzę i wypuścić. Bez zakładania nowego zespołu, bez przyjaźni z muzykami. Byłem zupełnie sam.

Mimo że tekst powstał w 2013 roku, to jego premiera przypada na teraz. Zestawienie tytułu, okładki i teledysku, w którym występuje Ines Furuhashi-Huber budzi pytanie o szerszy kontekst utworu. Piotr Mohamed zaprzecza, by chciał zawrzeć tu polityczny manifest. Pomysł na teledysk pierwotnie był inny. Wiele zmieniła wizyta na próbie w Operze Wrocławskiej. - Chciałem do teledysku tancerkę o słowiańskiej urodzie, myślałem, że to będzie blondynka. Ale gdy zobaczyłem ją jak tańczy, jaki ma warsztat, to w głowie zaczął mi się układać inny scenariusz.

Ines we Operze Wrocławskiej tańczy od tego sezonu. Zdaniem Glacy wyróżniała się na tle koleżanek z zespołu. - Widać było, że jest z innej części świata. Najważniejszy jednak był jej warsztat. Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie, ale widać, że ma wielkie umiejętności.

Wokalista nie obawia się pytań o politykę uchodźczą, która może się pojawić przy okazji tego utworu. Glaca nie unika tego tematu, ale nie uważa też, żeby to był dziś problem w Polsce. - Wbrew temu jak się o tym mówi i pisze, ja już dawno nie spotkałem się z negatywnymi reakcjami na swój temat, czy innych ludzi obcego pochodzenia - przekonuje.

Zgoła inną sytuację zastał po przyjeździe do naszego kraju. Był rok 1990. - Wtedy było zupełnie inaczej. Polacy bali się inności. Byłem wielokrotnie prześladowany z tego powodu - wspomina. Cały swój sprzeciw na system, na potrzebę indywidualności zawarł w muzyce Sweet Noise. Teraz zamierza o tym opowiedzieć na nowo, na pierwszym solowym albumie. Jego premierę zapowiada na kwiecień 2018 roku.

16/01/2018 18:08:57
Przejdź do listy nowości
Komentarze
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy, bądź pierwszy.
Twój komentarz
Polecane
Szukaj jakichkolwiek zdjęć!*
Zdjęcia i filmy dla dorosłych!*
Najlepszy na świecie film + wyszukiwanie!*
Darmowe randkowanie!*
Portale społecznościowe
 @muzmo_pl
muzmo.org © 2009-2018
Kontakt zwrotny / Poinformować o błędzie